Style tańca

„Marcin, tyle tych zajęć że nie wiem od czego zacząć? Co polecisz?”. Nie ma złotej recepty, wszystko zależy od Ciebie. Jak się czujesz rytmicznie, jak interpretujesz muzykę oraz czego przede wszystkim oczekujesz od zajęć. Przeważnie również i tego nie wiesz – prawdopodobnie pozostanie Ci metoda prób i błędów, ale zostań tu chociaż na chwilę, może moja wskazówka Cię nieco zainspiruje.

Taniec użytkowy

Vel discofox, czyli wszystko to, co na imprezach się podziewa. Niezwykle uniwersalny taniec w parze, przy dobrym prowadzeniu nie wymaga specjalnych umiejętności od partnerki. Easy to play – hard to master, proste i dające satysfakcje nawet na niskim poziomie, momentami zabójcze przy skomplikowanych kombinacjach.

Taniec towarzyski

Mieszanka stylów klasycznych, latynoamerykańskich, użytkowych. To od niego sam zaczynałem, przy wprawionej grupie jest zupełnie jak w Lidlu – co tydzień coś nowego. Tak jak taniec użytkowy jest królem imprez, tak towarzyski przeważnie swoją konwencją poza ‚szkolny’ parkiet nie wykracza. Szukającym głębszej inspiracji polecam, na potańcówkę u cioci na imieninach to się nie nada.

Salsa kubańska

Siostra salsy liniowej, rozbudowana o smaczki kubańskie. Z uwagi na wzrost zainteresowania salsotekami, duży potencjał imprezowy. Do nauki prawidłowego prowadzenia i podążania potrzeba włożyć naprawdę sporo pracy, o czym sam się dowiedziałem biorąc udział w projekcie #StudiujSalsę#. Zasady gry są w zasadzie takie same na całym świecie, możemy pojechać do dowolnego innego kraju gdzie tańczy się Kubane i wszystko powinno współgrać. Poza normalnym tańcem w parze istnieje druga wersja zabawy – rueda de casino. Tańczymy ją w kole i wszystkie ruchy dyktowane są w rytm przez prowadzącego na komendy.

Bachata

„Taniec przytulaniec”. O ile salsa bardzo często pędzi jak kura z adhd na złamanie karku, o tyle bachata jest tańcem spokojniejszym, bardziej stonowanym, bardziej sensualnym. Poza dedykowanymi meetup’ami gości również na salsotekach. Społeczność rozwijająca się równie dynamicznie co salsowa. 

Latino solo

Na początku podstawowy elementarz, śmiem powiedzieć ośla łączka taneczna. Opcja prostsza od stylów w parze bo koordynujemy tylko siebie, pozwala oswoić się z samym sobą w tańcu. Były to moje drugie zajęcia po towarzyskim, podoba mi się wizja rozwoju od samego początku tańca solo obok tańca w parze. Efekty pracy na zajęciach przydadzą się na towarzyskim, jak i pozostałych, bardziej zaawansowanych stylach solo. Na poziomie nieco wyższym, egzekwowane z inżynierską dokładnością detale w nawet dość złożonych układach.

Reggaeton

Hip-hop który zakochał się w latino? Dynamiczny styl tańca solo jak i gatunek muzyki lądujący gdzieś w okolicy latino. Ze tego względu stanowi fajny dodatek do salsy kubańskiej. Styl który był (i w sumie nadal jest) dla mnie niesamowitym wyzwaniem, którego się podjąłem i nawet nieco ujarzmiłem. Niesamowity rozwój + trening kardio w cenie. 

Salsation/Zumba

Gotowy zestaw choreografii z dwóch stron, Salsation bardziej tanecznych, Zumba bardziej fitnessowych. Ze względu że trzeba przyzwyczaić się do konwencji zajęć, pojawiających się choreografii próg wejścia jest nieco większy i te pierwsze trzeba przeboleć. Aktywność idealna dla osób chcących się zrelaksować po pracy. Nie będą do końca zadowoleni ci, którzy szukają nieustannego rozwoju i wyzwań. Zajęcia są de facto aż i tylko zarazem małpowaniem prowadzącego. W czasach świetności zajawki Salsation wypuściłem tekst o moich przeżyciach z tym programem.

TBC…