Czy potrzebujesz smart-opaski? (i dlaczego nie)

Na dzień dzisiejszy mamy zalew gadżetów ubieralnych pozwalających zmierzyć różne aktywności fizyczne. Zadałem sobie pytanie: czy potrzebuje któregoś z nich? Oraz jeszcze bardziej z czapy: czy da którymś z nich zmierzyć trening tancerza? Sprawdziłem to korzystając z opaski Xiaomi Mi Band 2. 

Pulsometr

Przeglądając wcześniejsze recenzje można jednoznacznie stwierdzić, że był najgorzej ocenianą funkcją tej opaski. Sprawdziłem dwa warianty na dobrze zaciśniętym pasku: przez pierwszy tydzień chodziłem normalnie, potem w miejscu czujnika ogoliłem rękę. Oba wyszły równie źle. 

Dane z przebiegu całego dnia są mają potężny rozrzut, z samego treningu na tyle niedokładnie, że jedyne co się uda Wam w nich odnaleźć, to fakt że faktycznie trening mieliście.

W testach spoczynku, gdzie puls powinien być w okolicy 60bpm odkryłem, że pomiar jest mocno uzależniony od pozycji opaski, której umówmy się, nie będziecie jej pilnować. Rozstrzał jest potężny. 

Krokomierz

Specyfika ruchów rąk w układach tanecznych w porównaniu do biegania nie jest regularna, co za tym idzie nie oczekujemy tu żadnej dokładności. Wyniki z treningów pokazały, że zgodnie z oczekiwaniami są bzdurą. Ilość kroków zliczonych podczas zajęć na spokojnie możemy podzielić przez dwa. 

Jednakże wyniki całodniowe są całkiem fajnym odniesieniem, bo w dniach w których osiągnąłem lub chociaż zbliżyłem się do 8000 kroków bezproblemowo zasypiałem i dosłownie łapałem „teleport” do poranka. Czy informacja że nastukałem tyle kroków okazała się przydatna? 

Tańca tym nie zmierzysz, do samego dziennego mierzenia kroków wystarczy Ci smartphone którego i tak masz w kieszeni. W większości przypadków gdy mój organizm już był wyczerpany, dostawałem informacje od niego bezpośrednio zdecydowanie szybciej, niż przez powiadomienie na telefonie.

Analiza snu

Tutaj w danych możemy znaleźć potwierdzenie kilku prawd „życiowych”:

  • nie jedz bezpośrednio przed snem
  • nie klikaj w smartphony przed snem
  • dużo się ruszaj
  • myj zęby bo jedzie ci z gęby

W przypadkach nocy z piątku na sobotę większość praktycznie zawsze odsypiałem tydzień treningów co odznaczało się zdecydowanie dłuższym snem (powyżej 9h). W dniach gdzie ruchu było zdecydowanie mniej, udział głębokiego snu wyraźnie spadał. W dniach gdzie zabalowałem, spadał nawet do 5h.

Czy potrzebowałem tych wykresów aby się o tym dowiedzieć? Jednak czy musisz znaleźć tego potwierdzenie w cyferkach aby zacząć je stosować u siebie? Inni sprawdzili to już przed Tobą. Więc odłóż ten smartphone i idź spać! Jutro do roboty.

Last, but not least

Jest jeszcze jeden aspekt który konsekwetnie przelał czarę goryczy dla „być albo nie być” mojej opaski. Nie było jego widać na pierwszy rzut oka, natomiast po pół roku testów wniosek był jednoznaczny – nie chce żadnych dodatków na nadgarstku podczas tańca.

Smartband przy tańcu w parze okazał się ona niesamowitą przeszkadzajką. Niezliczone ilości razy dosłownie, niczym kołem zębatym, wkręciłem się nim w partnerkę, czy gdzieś tam zaczepiłem niszcząc tym wykonywaną figurę. Ginie komfort partnerki, co za tym ginie komfort mój, a co za tym finalnie idzie – ginie radość z tańca w parze. Nie warto, nawet w imię super statystyk które sobie wkleimy do excela.

Wnioski

Nie będzie to odkryciem Ameryki, ale nie, nie potrzebujesz smart-opaski. Nie potrzebujesz tym bardziej jeśli tańczysz oraz tym bardziej jeśli tańczysz w parze.

Najlepszym barometrem stanu stanu naszego organizmu jest… nasz organizm. Da znać kiedy serio będzie potrzebował odpoczynku, da znać kiedy już będziemy serio głodni, a jak już będzie bardzo źle, włączy „tryb awaryjny”. W skrajnych przypadkach jedynie spróbuje zrobić nas w bambuko, ale zawsze istnieją wyjątki od reguły. Smart opaski są tylko i wyłącznie gadżetem, nigdy nie staną się głównym narzędziem którego będziemy potrzebowali jak powietrza.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *